They seem to make lots of good flash cms templates that has animation and sound.

Elantir-blog


| wystarczy potraktowac plynem przeciwgrzybiczym? Podobno sa takie magiczne
| specyfiki, ze wystarczy pomazac sciane i po problemie. Jesli tak to gdzie
| mozna je zdobyc?

Te specyfiki to np. Pufas w wersji z chlorem i bez, można też użyć
rozcieńczonego Domestosa.  Rzeczywiście usuwają w kilka minut
powierzchniowe naloty pleśni, ale zagrzybiona ściana to jest dużo
poważniejsza sprawa i pewnie bez skuwania tynków nie da się tego usunąć.


Dzieki serdeczne za opinie. Jeszcze jedno, jak moge sie zorientowac na ile
powazny jest problem - tzn. skuwac tynk czy nie? Przepraszam z gory jesli
pytanie brzmi naiwnie dla fachowca ale jestem kompletnie zielony w tym
temacie.
Pozdrawiam serdecznie,
Ric


Ricardo wrote:
Dzieki serdeczne za opinie. Jeszcze jedno, jak moge sie zorientowac na ile
powazny jest problem - tzn. skuwac tynk czy nie? Przepraszam z gory jesli
pytanie brzmi naiwnie dla fachowca ale jestem kompletnie zielony w tym
temacie.


Moge Cie pocieszys ;)
Kilkanascie lat temu kupilem stary dom.Remoncik,nowe okna,gipsy na sciany.
W nastepnej zimie koszmar na scianach w calym domu.Rozrastajacy sie czarny
nalot (grzyb?) w zawrotnym tepie.Nic dziwnego bo w zadnym pokoju nie bylo
kratki wentylacyjnej.No wiec Pufas na grzyba,kratki wentylacyjne wszedzie i
mechaniczna w lazience.Dom ocieplony
Od tego momentu problemu nie ma.

rachunek za energię można uregulować przez internet, bezpłatnie,
nie wychodząc z domu /no chyba, że ktoś lubi spacery/

budynek sam w sobie miły dla oka jest, ale mieszkania od strony
Oszmianskiej to bym nie kupiła, właśnie z powodu tego zielonego
nalotu, na który kładli ocieplenie i tynk - za długo ten budynek
naciągał wilgocią przez lata - prędzej mieszkania w środku
kompleksu - tam nie widać było zewnętrznych 'spustoszeń' elewacji..


Witam,

Posłuchałem znajomych i wykonałem dobudowke z betonu komorkowego (grubosc
36
cm, klasa 400) i teraz mam następujący problem: podczas zimy, pomiomo
tego, że
dobudowka jest otynkowana z zewnątrz i wykończona wewnątrz, gdy wchodzi
się do
niej ze starej części budynku (która została docieplpna) wyraźnie czuc
roznice
temperatur i odnosi sie wrazenie jakby w pomieszczeniu bylo wilgotno.
Sciany dobudowki od wewnatrz maja tynk cem-wap, gladzie gipsowe i sa
pomalowane. Gdy przyklada się reke do muru czuc zimno - pomieszczenia sa
ogrzewane.

Pytanie: co z tym zrobić?
Ocieplenie z zewnątrz odpada, ponieważ cały budynek jest świeżo pokryty
nowym
tynkiem.
Ustawienie większej temperatury na pogramatorze pieca CO też odpada,
poniweaż
wiąże się to z dużymi kosztami, a w pozostałych pomieszczeniach jest
wystarczająco ciepło.

Zastanawaiałem się, czy nie można od wewnątrz na sciany połozyc 2-3 cm
styropianu i przykryc plyta G-K lub panelami? A może wystarczy jakaś gruba
tapeta?

Jaka jest wasza opinia o tym rozwiazaniu? Czy ocieplenie od wewnatrz to
dobry
pomysl?


miałem ten sam problem w domu. mieszkam nad nieogrzewanym piętrem w domku.
nie było za berdzo kasy na ocieplenie od zew. więc podczas remontu i
kładzenia płyt
g-k włożyłem styropian 5cm. efekt taki że w domu zimno a mury nieogrzane w
ogóle-bo
od wewnątrz zaizolowane a od zew. chłodzone.
oczywiście pojawiła się wilgoć(wszystkie płyty pilśniowe montowane na
"plecach" mebli
zachodziły zielonym nalotem).
teraz dom ocieplony od zew. i jest cieplej i na razie z grzybkiem spokój...


Mam ocieplony domek - steropian+zatopiona siatka.
Jako że nie mieszkałem i do właściwego tynkowania daleko "pomalowałem"
takim białym mleczkiem żeby klej nie wietrzał.
Od północnej strony niemal cała ściana zrobiła się zielona (po ok
2latach).
Najbardziej zielono jest na dole. Nie wiem co to jest i czy przed
tynkowaniem trzeba czymś tą ściane "pociągnąć" żebym nie miał takiego
efektu na tynku.
Drugie pytanko to czy z tego względu lepszy mineral czy akryl.
Z góry dzięki za Odp.


Być może są to glony. Spróbuj zastosować środek o nazwie "PLESTOP" do
kupienia na Allegro  http://www.allegro.pl/search.php?sg=0&string=plestop .
Trochę dziwna jest sprawa, że zjawisko występuje "na niemal całej ścianie",
a nie do około 1 - 1,5 metra nad ziemią. Jeśli rzeczywiście są to glony - to
powinny mieć bardzo brudno zielony kolor o różnym, zwykle zależnym od
wysokości nasyceniu i być trudno zmywalne wodą (nawet z detergentem).
Plestop nanosi się na ścianę spryskiwaczem. Działa po około 5 minutach. Na
ścianie pozostaje niewidoczny osad (sole) zapobiegający ponownemu namnażaniu
się glonów. Osad ten może jednak negatywnie wpłynąć na wiązanie warstwy
tynku z podłożem (klejem). Moim zdaniem po spłynięciu zielonego zabrudzenia
ścianę warto więc dokładnie umyć z owych soli, aby nie zadomowiły się one w
mikroporach warstwy kleju. Natomiast z tynku nie ma już potrzeby spłukiwania
soli pozostałych po plestopie (zresztą producent preparatu nie zaleca
zmywania resztek wodą).
Dla pewności warto sprawdzić działanie plestopu na małej powierzchni  i ew.
dać próbkę zielonego nalotu znajomemu biologowi, co by zerknął przez
mikroskop - dla potwierdzenia, że są to glony.

Jeśli moje przypuszczenia są słuszne, to zjawisko "zielenienia" ściany
północnej będzie u Ciebie występowało stale - również po otynkowaniu, co
spowoduje potrzebę stosowania plestopu co 3-4 lata szczególnie, jeśli blisko
północnej ściany posadzisz jakieś roślinki, kwiatki itp.  M.in. z tego
względu rozważałbym tynk akrylowy.

A propos tynków to ja słyszałem że mineral jest bardziej odporny na takie
wykwity.
Zaś jeśli chodzi o zieloną ścianę to zauważyłem że u brata na domku było
podobnie choć może mniej intensywnie. Może to mleczko jest jakieś trefne?
Obok tej ściany jest przewiew i nie ma roślinek, ale na sąsiedniej działce 2
lata z rzędu była plantacja buraka cukrowego i facet odżywiał je dolistnie
(opryskiwaczem) więc mogło to wpłynąć na skalę zjawiska.


Być może są to glony. Spróbuj zastosować środek o nazwie "PLESTOP" do
kupienia na Allegro  http://www.allegro.pl/search.php?sg=0&string=plestop
. Trochę dziwna jest sprawa, że zjawisko występuje "na niemal całej
ścianie", a nie do około 1 - 1,5 metra nad ziemią. Jeśli rzeczywiście są
to glony - to powinny mieć bardzo brudno zielony kolor o różnym, zwykle
zależnym od wysokości nasyceniu i być trudno zmywalne wodą (nawet z
detergentem).
Plestop nanosi się na ścianę spryskiwaczem. Działa po około 5 minutach. Na
ścianie pozostaje niewidoczny osad (sole) zapobiegający ponownemu
namnażaniu się glonów. Osad ten może jednak negatywnie wpłynąć na wiązanie
warstwy tynku z podłożem (klejem). Moim zdaniem po spłynięciu zielonego
zabrudzenia ścianę warto więc dokładnie umyć z owych soli, aby nie
zadomowiły się one w mikroporach warstwy kleju. Natomiast z tynku nie ma
już potrzeby spłukiwania soli pozostałych po plestopie (zresztą producent
preparatu nie zaleca zmywania resztek wodą).
Dla pewności warto sprawdzić działanie plestopu na małej powierzchni  i
ew. dać próbkę zielonego nalotu znajomemu biologowi, co by zerknął przez
mikroskop - dla potwierdzenia, że są to glony.

Jeśli moje przypuszczenia są słuszne, to zjawisko "zielenienia" ściany
północnej będzie u Ciebie występowało stale - również po otynkowaniu, co
spowoduje potrzebę stosowania plestopu co 3-4 lata szczególnie, jeśli
blisko północnej ściany posadzisz jakieś roślinki, kwiatki itp.  M.in. z
tego względu rozważałbym tynk akrylowy.


Czym pomalować dom na zewnątrz??
Po ociepleniu domu steropianem został nałożony grunti tynk.Niestety na
ścianie północnej naszego domu tego tynku nie położyliśmy tylko grunt i teraz
ta ściana zrobiła się cała z zielonym nalotem.
Co z nią teraz zrobić??

tynk akrylowy Terranova
Mam tynk akrylowy Terranowa i od strony północnej zaczął mi pokrywać się
zielonym nalotem. Duża powierzchnia jest już pokryta tym zielonym czymś . Co
mam zrobić.?!!

MARAVEL LAND NNN+ Rethymon Kreta SYF!
Wybralismy ten hotel.. a właściwie zostaliśmy namówini przez pania z
Neckermana jako bardzo ładny, wygodny oczywiście CZYSTY!!! do tego
bezposrednio na czystej i piaszczystej plaży.
Po przyjezdzie okazało się, że nasz pokój nie jest gotowy.. czekaliśmy 4-
5godz. Pokój nas przeraził! Białe, brudne, krzywe, popękane ściany z
dziesiatkami zabitych komarów. Na ścianie grzyb pod odpadająca farbą.
Wszystko stare, brudne i zniszczone. Po wszystkich powierzchniach swobonie
pisałem palcem na kurzu... Okno w drzwiach balkonowych makabrycznie brudne
(chyba od kilku lat nie myte), rozbita szyba. Futryny rozpadajace sie, w
rogach odpadajacy tynk, pleśń, rdza. Klimatyzacja niedziała. TV SAT i radio
to kpina... W łazience syf i brud, płytki stare, az klejące od brudu i
nalotu, na bateriach zielony nalon od brudu, wanna żółta, porysowana, brudna.
Zasłona prysznica zapleśniała!!! i brudna. Wszystko brudne. W pierwszym dni
zgłosilismy rezydentce... stweirdziła że szef jest uczciwy i napewno bedzie
ok... nie było gdyz pani sprzatajaca "myła" okno szmatą z podłogi która
zdjęła z mopa. Obsługa "hotelu" wraz ze spoconym i smiedzącym menagerem
bardzo nieprzyjemna, ale dla wszystkich, równiez dla Niemców. Na obiad
w "restauracji" wstep obowiazkowo w długich spodniach... chyba tylko po to
aby muchy nie chodziły po nogach tylko w talerzu. Nie było klimatyzacji wiec
temp. na stołówce to ok 40st. Horror. "Basen" połaczony z brodzikiem 2,5x2,5m
był brudny, woda niefiltrowana - filtracja polegała na wrzuceniu do basenu
weza ogrodowego i laniu wody. Na sciankach basenu gruba warstwa brudu. Płytki
strasznie brudne, tak samo jak leżaki i parasole. Drabinka do basenu
zaśniedziała, zardzewiała, odpadajaca od połamanych płytek. Wieczorem obok
śmietnika biegał szczur. Prysznic przy plaży zapleśniały, zagrzybiały,
zardzewiały. Wejscie na bardzo brudna plażę po europaletach.
Syf, brud, smród. Wszystko za 6tys zł z Neckermanem w hotelu NNN+.
Na wszystko posiadamy bogate dowody rzeczowe i w formie zdjęć.